Mój hit: glinka zielona

10:09

Cześć, dzisiejszym postem chciałabym zacząć serię, w której będę opowiadać o produktach, które naprawdę mi się sprawdzają i notorycznie do nich wracam.


Dziś jest to glinka zielona, naturalna, w proszku, którą przygotowujemy same. Pokazałam Wam tą, którą najczęściej kupuję, ale zdarzało mi się używać także z Dermaglinu. Nie mamy w niej żadnych nieprzyjemnych składników, parabenów, emolientów, alkoholi. To produkt naturalny. Mamy pewność, że nic nam nie zaszkodzi i nie podrażni.


Można przygotowywać ją z olejkami, wodą różaną czy innymi hydrolatami lub zwykłą wodą, w zależności od tego, jaki typ cery macie. Jak używam zwykłej wody.
Pamiętajcie, żeby do mieszania używać łyżeczki plastikowej, drewnianej lub szklanej.  

Glinkę na twarzy trzymam sporo, bo jakieś 20 - 25 minut. Ważne, żeby nie dopuścić do całkowitego wyschnięcie, czyli np. spryskiwać ją wodą termalną co jakiś czas, ponieważ zasycha ona szybko i bardzo ściąga skórę, może ją przesuszyć lub mogą pęknąć naczynka.  

Glinka zielona jest idealna dla cery tłustej, trądzikowej. Doskonale oczyszcza cerę, uspokaja i obsusza wypryski, zmniejsza pory i produkcję serum. Odkąd nie mam za dużych problemów z cerą, stosuję ją raz w tygodniu, czasem rzadziej. Jednak sądzę, że taki oczyszczający zabieg jest bardzo pożyteczny. Cera jest odżywiona, wygładzona. Po zmyciu maski, nakładam sporą ilość kremu nawilżającego, który świetnie się po niej przyjmuje.



Tą którą dziś Wam pokazuję, kupuję w aptece lub sklepie zielarskim za około 5 zł i mam dwie torebeczki po 10 g. Czasami zużywam całą  (ale wtedy wychodzi jej nieco za dużo), a czasem jedna torebeczka starcza mi na dwa użycia. Producent zaleca dwie łyżeczki glinki na jedno użycie. 


Jest to jedna z moich ulubionych masek, świetnie mi się sprawdza i śmiało mogę ją polecić. Chciałabym też spróbować inne rodzaje glinek. Używacie jakichś? 



Wybrane dla ciebie

16 komentarze

  1. Najczęściej używam właśnie maseczek na bazie zielonej glinki (gotowe) sproszkowanej niestety nie miałam jeszcze stosować. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też używam wiele gotowych, ale jednak sproszkowana jest bez zbędnych składników. :)

      Usuń
  2. W takiej formie nie stosowałam glinki. Zawsze kupowałam i kupuję nadal gotowe maseczki. Moja cera bardzo lubi zieloną glinkę ;)) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja też, polecam spróbować naturalnej :)

      Usuń
  3. Uwielbiam glinki :) ale od zielonej lepsza jest spirulina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę się zagłębić w ten temat

      Usuń
  4. Kocham glinke <3 Muszę przetestowac :D
    http://typical-writers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę wypróbować w końcu jakąś glinkę, bo żadnej jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że ta glinka fajnie by się spisała na mojej buźce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji cery bez zielonej glinki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)