Ostatnie zużycia kosmetyczne

12:12


Blog jest idealnym motywatorem do zużywania produktów, zdecydowałam się, że co jakiś czas będę przedstawiać Wam moje denko, zaczęłam dokańczać kosmetyki prawie zużyte, starałam się nie otwierać nowych, póki nie wyrzucę poprzedników. A wy, otwieracie nowe rzeczy, żeby chociaż na chwilkę sprawdzić i potem macie milion rzeczy otwartych, czy zużywacie rzeczy kolejno? Bo w moim przypadku różnie to bywa. :D

Tak czy siak, staram się w tym poprawić, dlatego teraz myślę, że nadszedł czas, kiedy pustych opakowań nazbierało mi się wystarczająco, ale jednak tyle, żeby Was nie zanudzić. Nie chciałam czekać do końca miesiąca, a te zużycia są z maja i czerwca. 



Syoss Volume Lift szampon dla włosów delikatnych, bez energii – już pisałam o nim w ulubieńcach, jest naprawdę przyzwoity, nie obciąża, jednak przy dłuższym stosowaniu zaczyna plątać włosy. Zapewne kiedyś do niego wrócę, ale na razie chcę zacząć używać łagodniejszych, nawilżających szamponów.   

Balsam do ciała Super Playboy Sweet Strawberry Scent – zapach jest cudowny! Truskawkowy, słodki, ale delikatny, nawilża przyzwoicie, jest lekki, szybko się wchłania. Obawiam się, że tego wariantu już nie ma, bo kupiłam go kiedyś w cenie na do widzenia w Rossmannie, ale jeśli znajdę to kupię ponownie.

Isana żel pod prysznic Passionsfrucht – ładny zapach, niska cena, pieni się w porządku. Stale używam żele z tej serii, są świetne.


Soraya tonik odświeżający nawilżanie i dotlenianie – bardzo lubię zapach toników tej firmy, mimo to produkt był średni, nie czułam za bardzo efektu, ani oczyszczenia, ani nawilżenie, w dodatku był bardzo niewydajny. Średni, raczej nie kupię ponownie.


Isana pianka do golenia zielone jabłko, z gliceryną – jest całkiem dobra jak na swoją niską cenę, wydajna, zapach nie jest intensywny, jednak nawilżenia szczególnego nie zauważyłam. Pewnie kupię ponownie, ale tą brzoskwiniową wersję, chyba najbardziej ją lubię.

Farmona peeling do ciała wiśnia&porzeczka – nie jestem fanką zapachu wiśni w kosmetykach, ale powiedzmy, że był przyjemny, słodki, ale nie do końca, wiśnia była wyczuwalna. Całkiem dobrze ściera, drobinki nie rozpuszczają się i jest ich sporo. Na pewno kupię inny wariant zapachowy.

Garnier mineral Invisible antyperspirant – jeden z lepszych jakie używałam, ma świetny zapach, dość dobrze chroni. Kupię, a nawet już kupiłam ponownie. 





Organique balsam do ciała z masłem shea o zapachu magnolii – uwielbiam go, za zapach, za nawilżenie, bardzo lubię go używać, trzeba go najpierw rozgrzać w rękach, jest potem bardzo tłusty, więc na tą porę roku nie za bardzo się nadaje, bo wchłania się niesamowicie długo, ale zimą jest idealny. Na pewno do niego wrócę

Pasta cynkowa Aflofarm – niezastąpiona w walce z nieprzyjaciółmi, świetnie wysusza wypryski bez podrażnień.

Rival de Loop Hydro krem pod oczy -  całkiem dobry krem, nie podrażniał, chociaż jak zaczęłam używać drugie opakowanie z rzędu, to coś zaczęło być nie tak, jednak po przerwie do niego wróciłam i znowu się sprawdzał, i na noc i pod makijaż. Sądzę, że wypróbuję tą drugą wersję.



Loreal True Match Podkład idealnie dopasowujący się do skóry – bardzo go lubię, ma jasny kolor, wygląda naprawdę ładnie na skórze, daje efekt matu, dobrze kryje, zostając przy tym lekki, utrzymuje się przeciętnie, ale minus za to, że nie współpracuje z moim żelem aloesowym i rano nałożony na niego bardzo się roluje, nie wiem jak byłoby z innym kremem. Nie wiem, czy kupię ponownie, bo ciągle testuję nowości. 

Eveline Art Scenic korektor 2w1 – pisałam o nim TU. Jest bardzo dobry, nieźle kryje, rozświetla. Jak na razie kupuję ponownie, bo nie znalazłam lepszego.  

Synergen antybakteryjny puder kompaktowy – nosiłam go głównie w torebce i używałam go czasem w ciągu dnia do poprawek i do tego sprawdzał się przyzwoicie, jednak fenomenalny nie jest, wydaje mi się, że przy codziennym stosowaniu stan mojej cery się pogorszył. 

To już wszystko, co udało mi się ostatnio zużyć. Dajcie znać, jeżeli znacie któryś z produktów. A jak Wam idzie denkowanie? 

Wybrane dla ciebie

21 komentarze

  1. Strasznie nie lubię tej pianki jabłkowej z Isany :P Polecam za to ich żele, bo dają lepszy poślizg i są bardziej wydajne :P Do korektora Art Scenic 2w1 mam takie samo podejście co Ty - używam, bo nie znalazłam lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kupiłam sobie taki sam podkład z Loreal, mam nadzieje że u mnie też się sprawdzi :-)

    http://soalicepl.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasta cynkowa to moje must have, zawsze mam w zapasach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam ani jednego produktu :) spore zużycie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam chyba ten peeling, ale w innym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam teraz peeling z tej serii o zapachu brzoskwiniowym i według mnie jest przeciętny. Pianka z Isany jest bardzo fajna, zwłaszcza brzoskwiniowa wersja. Tak, jestem maniaczką tego owocu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wlasnie tez najbardziej przypadla do gustu

      Usuń
  7. Mi nie przypadły do gustu balsamy i żele z Playboya jakieś takie sztuczne mi się wydają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam dopiero ten jeden i bardzo mi się spodobał

      Usuń
  8. Oj, sporo z Twoich produktów znam! :) U mnie o dziwo - ostatnio było spore denko majowe i teraz już się szykuje czerwcowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię puder Synergen, ale dorwać go w jasnym kolorze to cud ;) Krem pod oczy Rival de Loop mam, ale czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również lubię żele z Isana:) Mam też podkład Loreal, ale na mojej buzi nie wygląda zbyt dobrze:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo masz tutaj Isany, za to ja za nią nie przepadam. Zdarzyło mi się dostać po niej uczulenia..

    OdpowiedzUsuń
  12. Żel isana miło wspominam, jeśli chodzi o ten wariant zapachowy. Ogólnie lubię te żele bardzo :) Tak samo jak peelingi tutti frutti - chociaż ta wersja była średnia. Malina i jeżyna jest bardzo fajna i kiwi z czymś jeszcze :)
    Pasty cynkowej też swego czasu używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Malina i jeżyna - to by mi przypasowało. :)

      Usuń
  13. Jabłkowa pianka z Isany jest naprawdę fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię kosmetyki z isany oraz mój ulubieniec puder Synergen :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)