Tania i dobra baza pod cienie Wibo

10:38

Chciałam opowiedzieć Wam dziś o całkiem niezłym we wszystkich aspektach produkcie, a jest to mianowicie baza pod cienie z Wibo, którą zakupiłam dłuższy czas temu.



Baza zapakowana jest w małe, schludne pudełeczko, które może zaciekawić, gdy jesteście w drogerii. Po jego otwarciu oczom ukazuje się malutki, czarny słoiczek, również ładny i estetyczny.

Obawiałam się trochę sposobu jej wydobywania, ponieważ zawsze mam długie paznokcie, ale postanowiłam zamienić to w atut  i po prostu używam wierzchu paznokcia jako „szpatułki” i wydobywam odrobinkę produktu.



Konsystencja jest dość gęsta, tępa, dlatego trzeba ją porządnie rozetrzeć i rozgrzać w palcach, żeby nie zostawiała grudek. Ważne jest też, żeby nałożyć jej niewielką ilość, bo jeśli przesadzimy, to cienie będą się źle nakładać i rolować.  Próbowałam aplikować ją również pędzelkiem, ale wtedy nie mogłam jej tak równomiernie rozprowadzić.

Baza ma kolor neutralny, praktycznie nie widać jej na powiekach, nie zauważyłam rozjaśnienia skóry, które obiecuje producent, ale jest mi ono zbędne, jeśli za chwilę nałożę tam bazowy cień. Na powiekach baza pozostaje lekko kremowa, ale jeśli nie ma jej w nadmiarze, cienie dobrze się rozprowadzają i jakby przyczepiają, przez co mniej się osypują.

Jeżeli chodzi o działanie to po pierwsze zdecydowanie podbija kolor cienia, a czasem przy gorszej jakości cieni powoduje, że wreszcie są one widoczne. Tak mam w przypadku paletki z Lovely, która ma przepiękne kolory, jednak ich widoczność bez bazy jest znikoma. To jest wielki plus dla tej bazy, przy perłowych cieniach pozwala uzyskać efekt ładnej tafli, a kolory są bardziej wyraziste.



Prawdą jest także, że przedłuża trwałość cieni. Nie mam może dużego problemu z przetłuszczającą się powieką, cienie nie rolują mi się za  bardzo, po prostu znikają pod koniec dnia. Ta baza pozwala tego uniknąć i makijaż oka pozostaje na miejscu przez cały dzień.

Dodam jeszcze, że zawiera ona witaminę E, olejek rycynowy i wosk pszczeli, więc nie powinna wysuszać. U mnie również nie wywołuje podrażnień.   

Jeszcze jeden niewątpliwy plus to cena i dostępność. Bazę znajdziecie w każdym Rossmannie za dokładnie 9,99 zł. Uwielbiam tanie i dobre kosmetyki.

Podsumowując, baza spełnia swoje zadanie, jednak minusem może być dla części z Was to, że ciężko ją wydobyć.    



Dajcie znać, czy ją miałyście i jak Wam się sprawdziła. Chyba, że macie swoją ulubioną, sprawdzoną bazę? 


Wybrane dla ciebie

33 komentarze

  1. ja wczoraj pisałam posta o swojej bazie - ingrid - też fajna i tania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzę, bo nadal szukam ideału :D

      Usuń
  2. Na promocji w Rossmannie korciło mnie ją kupić. Miałam ją już w koszyku, gdy pojawiła się myśl"Zobacz jakie ma opakowanie. Będzie się ją źle aplikowało" I ... odłożyłam ją. Nie wiem czy żałuję czy nie. Posiadam już mojego ulubieńca. Mowa tutaj o bazie z Elfa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No opakowanie może odstraszać w kwestii aplikacji, ale da się przeżyć.

      Usuń
  3. Po takiej recenzji muszę ją w końcu nabyć :D Wydaje mi się, że mam podobną bazę z JOKO - twarda, zbita, jakby silikonowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o niej. Ta z Wibo nie jest na szczęście twarda, spokojnie da się ją wydostać

      Usuń
  4. Szczerze przyznam, że nie używam baz pod cienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie masz problemu z cieniami to bardzo dobrze

      Usuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tym produktem. Nigdy nie rzuciła mi się w oczy.
    Obecnie używam Essence ale jestem ciekawa również Ingrid i Wibo również wpisuję na listę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. używałam kiedyś essence, tylko nie takiej z pędzelkiem, a w takiej tubce i byłam bardzo zadowolona. :)

      Usuń
  6. Mam ją i również jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie numerem jeden jest baza pod cienie hean :D głównie ze względu na konsystencję, bo przypomina krem :) nie lubię takich tępych, denerwują mnie :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze kupic, za ta cene warto wybrobowac ;) Moje cienie bez bazy nie zachwycaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no warto, można sobie i cieniom pomóc :D

      Usuń
  9. ja używam bazę z Avonu i jestem zadowolona :) obserwuję i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. w auchanie widziałam szafę ingrid, w naturze, w hebe też chyba lub online :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w naturze nie ma :( może mi kiedyś wpadnie w ręce, będę czujna :D

      Usuń
  11. Z bazą zdecydowanie lepiej się trzymają cienie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Coraz intensywniej myślę o jej zakupie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie szukam dobrej bazy, która zapobiegnie rolowaniu się cieni, muszę ją wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś używałam, teraz nie używam. Zupełnie przez przypadek kupiłam korektor z Astor, który może pełnić punkcję bazy, takie 2w1. :)
    Dodaję się do obserwatorów i zapraszam do siebie, pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Łał ale świetnie podbija kolorki mega <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie głównie za to ją lubię

      Usuń
  16. Póki co mam tylko cienie z Wibo i bardzo sobie je chwalę :)
    Paczka z dresslink już do mnie dotarła, można poczytać o warunkach współpracy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze mówiąc nie widziałam ani nie słyszałam o tej bazie. Będę musiała przyjżeć się jej bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet nie miałam pojęcia, że Wibo ma w swojej ofercie bazę pod cienie, dobrze wiedzieć :) Ja nie tak dawno kupiłam sobie bazę z Artdeco i jest z niej bardzo zadowolona. Zanim ją zużyję minie jeszcze trochę czasu, ale skuszę się kiedyś z ciekawości na pewno na tą z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi właśnie skończyła się baza z Kobo i mega mega polecam!! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)