KOSMETYKI BEBEAUTY RÓŻ DO POLICZKÓW I TRANSPARENTNY PUDER MATUJĄCY - CZY SIĘ SPRWADZIŁY?

09:00


 Jakiś czas w zakupach kosmetycznych pokazywałam Wam moje małe zdobycze z biedronkowej szafy Bebeauty. Niektóre z Was były ich ciekawe, tak samo jak ja. Po pierwszych testach dawałam Wam znać w komentarzach, co i jak, ale teraz przyszedł czas na kilka słów więcej. Czy biedronka zachwyciła jakością?

Wszystko wyszło średnio, choć zapowiadało się obiecująco.
Skusiłam się na róż i puder i zacznę od tego pierwszego.
Mam go w kolorze 3. Jest to cudowny chłodny, delikatny róż, który bardzo przykuł moją uwagę. Kosztował 4,99 zł, więc powiedzmy, że nie było czego szczególnie w razie czego żałować. Opakowanie nie jest duże, zawiera małą, ale na pewno wystarczającą na długi czas ilość produktu. Jeśli dobrze się przyjrzymy, to zauważymy, że zawiera on delikatne, rozświetlające drobinki, które jednak nie rzucają się w oczy, a jednocześnie dają ładny i świeży efekt. Niestety przy aplikacji trochę pyli, ale jest to do przeżycia. Różem nie zrobimy sobie plamy i chyba nie przesadzimy z efektem, ponieważ jest bardzo delikatny, daje leciutki, naturalny efekt, który można stopniować. Odsyłam Was do zdjęć na dole. Niestety jego dużą wadą jest nieco słaba trwałość, choć jeśli nałożymy go ciut więcej i nie będziemy o nic "wycierać" twarzy, to jest lepiej. Za tą cenę warto przetestować ten produkt.  





Drugą rzeczą jest puder rzekomo transparentny, jednak wyraźnie widzimy jego kolor. Jest on bardzo jasny i naturalny. Na twarzy daje lekki kolor, ale w przeciwieństwie do innych pudrów transparentnych, nie bieli jej, lecz lekko wyrównuje koloryt. Nie kryje. Trzeba uważać, żeby nie nałożyć go zbyt wiele, ponieważ będzie wyglądał zbyt sztucznie i podkreśli włoski i inne nierówności. Jeżeli nałoży się go niewielką ilość, to będzie wyglądał przyzwoicie, jednak jeżeli jesteście posiadaczkami tłustej lub mieszanej dość świecącej się, to nie będzie to dobry wybór, ponieważ po 2,5 godziny cera w strefie T już zaczyna się świecić. Jego cena to chyba 8 czy 9 zł w dodatku ma sporą gramaturę i można powiedzieć, że jest wydajny. Pozytywnie zaskoczyło mnie jego bardzo porządne opakowanie z lusterkiem i dołączoną gąbeczką.

Puder wypada moim zdaniem gorzej niż róż, jednak wiem, że go zużyję, po czym nie kupię go ponownie. Na poniższych zdjęciach mam go również na twarzy, więc możecie ocenić efekt.





Znacie kosmetyki BeBeauty? Jak je oceniacie?

Wybrane dla ciebie

17 komentarze

  1. ładny kolor tego różu :) ja kolorówki bebeauty nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor różu i efekt ładny :) na puder na pewno się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja puder podkradam czasem mojej siostrze i u mnie sprawdza się okej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dobrze, u mnie za krótko jednak matuje

      Usuń
  4. Szkoda, że taka słaba trwałość, zastanawiałam się nad kupnem ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Planowałam zakup tego pudru, jednak nie było mojego koloru i kupiłam z Bell. Teraz cieszę się, że nie wybrałam tego BeBeauty!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie u Ciebie to wygląda!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam róż z bell też z biedronki i zastanawiam się, czy ten Twój też nie jest czasem produkowany przez bell? :) Oba wyglądają bardzo podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest produkowany przez bell :)

      Usuń
  8. Na pewno przyjrzę się temu pudrowi, bo właśnie mi się skończył i nie miałam pomysłu na jaki teraz się skusić i zobaczyć jak zadziała u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Za taką cenę nie ma co spodziewać się cudów, choć są takie perełki które kosztują grosze :) Jeśli chodzi o ich kolorówkę miałam tylko bronzer i o ile sam odcień był ok to trwałość też mnie zawiodła...

    OdpowiedzUsuń
  10. Puder faktycznie nie zachwyca, ale jak na tą cenę... w sumie to można się skusić i przemyśleć jak z niego wycisnąć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten róż, całkiem okej jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo ten róz wygląda bardzo fajnie, dzisiaj stalam własnie koło ''szafy'' i patrzyłam, ale juz takie przegrzebane wszystko...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)